Lubicie drobiowe galaretki, bardzo ładnie wyglądają na stole, do tego są pyszne... ja bardzo lubię i tym razem zrobiłam je w foremkach do babeczek. Zobaczcie sami jak wyszło....
Składniki:
- 2 ćwiartki z kurczaka,
- 2-3 marchewki
- 1-2 pietruszki
- pół selera
- por
- cebula
- 1-2 ząbki czosnku
- 2 liście laurowe, 3 ziela angielskie
- sól i pieprz
- żelatyna (na ok 1,5l wywaru)
- mała puszka groszku
- jajeczka przepiórcze na twardo (gotowane 4 minuty)
- natka pietruszki
- 1-2 łyżki octu
- 2 białka do sklarowania wywaru (opcjonalnie)
Przygotowanie:
Zobaczcie krótki film jak zrobić taki film 👇👇👇
Do garnka wrzucamy ćwiartki z kurczaka , zagotowujemy, zbieramy szum i dodajemy warzywa, przyprawy, gotujemy na małym ogniu jak rosół ok 2-2,5 godziny.
Po tym czasie przecedzamy, odkładamy mięso i marchewki (marchewki kroimy w kostkę, mięso oddzielamy od kości i kroimy odrobinę drobnie). Jeśli macie klarowny bulion lub jak wam nie przeszkadza że jest odrobinę mętny to nie musicie klarować. Jeśli jednak chcecie mieć idealnie klarowny bulion to jak przecedzony przestygnie, to roztrzepujemy odrobinę białka, dolewamy do wywaru i podgrzewamy ,cały czas mieszając, zacznie się pienić, coraz mocniej im będzie cieplejszy, jak się zagotuje to wyłączamy, przelewamy przez gazę i pozwalamy mu powoli przeciec. Po tym czasie bulion będzie już klarowny, daję mu odrobinę przestygnąć i jak jest tylko lekko ciepły to dosypuję do niego żelatynę. Sprawdźcie ile macie wywaru i na tą ilość odmierzcie żelatynę według tego co jest napisane na opakowaniu (bo każda żelatyna może być inna). Mieszam i zostawiam na kilka minut żeby spęczniała. Po tym czasie mieszam dokładnie jeszcze raz i zaczynam podgrzewać, tylko tyle żeby żelatyna się dokładnie rozpuściła- nie można zagotować, ma być tylko mocno ciepła. Wyłączamy i doprawiamy jeszcze do smaku solą, pieprzem, octem i czosnkiem. Do foremek silikonowych na babeczki wkładam po trochę groszku, pokrojonej marchewki w kostkę, jajeczka ugotowane na twardo i obrane, mięso drobiowe i odrobinę natki pietruszki. zalewamy ciepłym bulionem, zostawiamy do wystygnięcia i przekładamy do lodówki żeby całkiem stężała. Na drugi dzień wstawiam foremki z galaretką do naczynia z ciepłą wodą na kilka sekund (żeby bez problemu je wyjąć). Wyjmujemy na półmisek i podajemy z odrobiną octu lub soku z cytryny. Smacznego!!!







Rozpocznij dyskusję
Prześlij komentarz
Dziękuję za każde zostawione słowo-pozdrawiam serdecznie i miłego dnia!!